You are not logged in.

pacyfiarz

Beginner

  • "pacyfiarz" started this thread

Posts: 27

Location: Manchester

  • Send private message

1

Friday, May 25th 2012, 6:16pm

Slavonicow poczynania bez oka

- Ó! - wrzasnął głos dobiegający gdzieś spod wielkiej dębowej ławy karczmianej, oblepionej strawą wszelaką oraz trunkami oraz czymś zaschniętym śluzowatym... (o tym nie wypada pisać, ważne że autor się przyjrzał).
Dalegor, poważny gość z okrąglutkim brzuszyskiem, długimi blond kosmykami z zainteresowaniem zaczął się rozglądać po przydymionym szynku, słysząc cichy nieco przygaszony znajomy głos.
Zawitał w tych progach z oczywistym zamiarem upojenia się miodem i sponiewierania. Za nim do karczmy wpadła wierna jak cień, jego mała poganka Cersei, niskie dziewczę w ogromnym hełmie krzyżowca z pod którego luźną kaskada spływały brązowe zakręcone kosmyki naciśniętym, ekwipunek na głowę zdawał się jej zasłaniać cały świat. Kobieta z wiecznie wymalowanym, zabójczo -kokieteryjnym uśmiechem i rumianymi licami podbiegła do ławy, spod której to dochodził owy dziwnie bełkotliwy okrzyk, coś na wpół dogorywającego knura pomieszany z radością wytworzona przez wino.
- Dalgoooo! tu coś leży, żyje, pełza, dycha jeszcze! nie wiem śpi? - zawołała widząc nocnik wypełniony trunkiem, obok którego leżał wrzaskotwórczy, kudłaty człowieczek. Poganka kopnęła go w brzuch by się upewnić swoich teorii
- żyw! - stwierdziła rezolutnie gdy w jej stronę poleciały bulgoczące wyrazy o kunie, agreście oraz innych przyjemnościach.
Dalegor spokojnym krokiem doszedl lawy.
- moja droga toz to pacek, co to wszem znany jako szanowany obszczymur, szanowany a jakze ,ale o tym Ci opowiem innym razem... - Dalegor pamietal dawne dzieje gdy wiecznie pijany drinker walczyl ramie w ramie .... - wiesz cersei, wezmy go ze soba, Mokoszkago obada mozena cos sie zda jeszcze

Tym ze sposobem ukryty pan i wladca zamordysta Slowian od maluczkiego do wladzy wszechmogacej dochodzi pomalu:D 8|

text jest nie dokonczony i powstal z 90% ofelia